Archive for the 'Uncategorized' Category

Józef Sieradzki: Na Łużycach świt

Maj 16, 2018

Artur Wiśniewski przesłał mi artykuł z Dziennika Polskiego (Kraków), nr 16, 17.01.1946, s. 2. Jak sądzi Artur, autorem był Józef Sieradzki, Kierownik Wydziału Oświaty i Kultury Komitetu Wojewódzkiego PPR w Krakowie. Pod inicjałami J.S. ogłosił wiele artykułów, np. Niemcy i NSZ, w: Dziennik Polski, nr 75, 17.03.1946, s. 2 (volksdeutsche wzmacniają bandy); Skoro się już zaczęło …, w: Dziennik Polski, nr 229, 22.08.1946, s. 1 (zjazd niemieckiej chadecji w Görlitz, warunek zgody ogólnosłowiańskiej); Messersmith nie decyduje; w: Dziennik Polski, nr 255, 17.09.1946, s. 1 (sprawa Niemiec); Hamlet i coś więcej, w: Dziennik Polski, nr 272, 04.10.1946, s. 1; Stawka na wojnę domową, w: Dziennik Polski, nr 8, 09.01.1947, s. 3 (o PSL).

Autorem mógł być też Stefan Janusz, zdymisjonowany jezuita, ppor. AK, członek PPS i burmistrz Pilzna k. Dębicy w 1946. lub dziennikarz J.A. Szczepański. Często autorzy publikowali pod inicjałami i pseudonimami.

=====================

W świetle prasy

Na Łużycach – świt ?

Głośnym echem odezwała się w Polsce noworoczna depesza Łużycko-Serbskiej Rady Narodowej do Prezydenta Bieruta, z prośbą o poparcie w łużyckiej walce o wolność,
i życzliwa odpowiedź Prezydenta. Zrozumieliśmy depeszę łużycką jako dowód ocknięcia się Łużyczan z ciosów, które im do ostatniej chwili zadawał hitleryzm, i jako dowód kprzepnięcia społecznego i politycznego narodu Serbów Łużyckich. Z tym większą uwagą i zainteresowaniem śledzimy obecny rozwój sytuacji na Łużycach, w tym kraju, którego Komitet Narodowy – jako świeżo przypomniała „Polska Zachodnia” – ogłosił już dnia 20 października 1942 r. „Memoriał” wzywający Polskę („przyszłych zwycięzców”) do obrony Łużyc. Słusznie pisze na ten temat „Polska Zachodnia”: „Dlaczego o Łużycach głucho wszędzie ? U nas, w Europie, na świecie ? Dlaczego nie odezwie się żaden głos autorytatywny ? Dlaczego żaden z potężnych tego świata nie wydobywa żywego narodu z trumny niemieckiej ?”

A Łużyczanie tymczasem wracają do życia. Stanisław Helsztyński w „Odrze” opublikował rozmowę z jednym z działaczy łużyckich, szczególnie interesującą, jeśli chodzi o obecną chwilę dziejową na Łużycach. Łużyczanin ów mówi :

Żywioł nasz przetrwał do dziś w jedenastu centrach. Są to okręgi: Budziszyn, Lubij, Kamjeno, Rozbork, Wojerzec, Zły Komorów, Grodk, Barszcz, Pocieboz, Kalawa i Lubin. W całości ok. 12.500 km. kw. z ćwierćmilionową liczbą Serbołużyczan, umieszczając w tym elementy słabsze, obecnie gwałtownie się reslawizujące.

„Od czasu wkroczenia armii radzieckiej i drugiej armii Wojska Polskiego, która nawiasem mówiąc, skrwawiła się mocno w ciężkich walkach na północ od Budziszyna, robimy próbę wyjaśnienia naszej przynależności słowiańskiej u władz i urzędów okupacyjnych. W pierwszym okresie brano nas za Niemców. Obecnie w Budziszynie mamy starostę narodowości łużyckiej, dr Jana Cyża, gdzieniegdzie ustanowiono milicję łużycką usuwaną jednak nienawistnie przez miejscowych Niemców, którzy właściwie nadal trzymają samorząd w swych rękach. Usiłowania nasze idą w kierunku połączenia Łużyc w jeden obszar administracyjny. Żądamy dalej na obszarze tym szkół z językiem wykładowym łużyckim, mianowania we wszystkich jedenastu powiatach starostów-Serbów, wznowienia prasy łużyckiej i wydawnictw, słowem traktowania nas nie jako mniejszości, lecz jako pełnoprawnych gospodarzy tej ziemi.

„Maksymalistyczny nasz program polega na uzyskaniu pełnej niepodległości w państwie miniaturowym jak Andorra, S. Marino, Lichtenstein czy Luxemburg. Warunki geopolityczne nadają się do zrealizowania tej idei, gdyż Łużyce są wciśnięte między przylegające tereny słowiańskich państw, Polski i Czechosłowacji, i nie tworzyłyby żadnej osobnej enklawy w organizmie przyszłych Niemiec. Również autonomią w obrębie Czechosłowacji lub Polski zadowoliłaby się większość Serbów łużyckich, a nawet łącznym protektoratem tych państw. Jedno jest pewne: nie chcemy i nie możemy znaleźć się w obrębie Niemiec. Grozi nam to eksterminacją biologiczną, nie mówiąc o kulturalnej”.

J. S.

Reklamy