Łużyczanie w małopolskim Pilźnie

Maj 16, 2018

Artur Wiśniewski przesłał mi ciekawy wypis źródłowy z czasopisma Dziennik Polski (Kraków), nr 185, 11.08.1945, s. 4. Pod tekstem komentarz Artura.

===========================

Nasi korespondenci donoszą:

Łużyczanie w Pilźnie

Pilzno, w sierpniu

Pilzno, 4.500 ludności liczące miasto, leżące na zachodnim brzegu Wisłoki – skąd wyszło Słowiaństwo Lechickie nad Odrę, Łabę i Wezerę – odegrało poważną rolę w ruchu wyzwoleńczego oporu i wyzwoleńczego oczekiwania Łużyczan.

Przed wojną można było oglądać w bibliotece parafialnej w Janowie Poleskim stare rękopisy Monachusa Pilsnensis, pochodzące z klasztoru w Berezie Kartuskiej. Monachus Pilsnensis w XVI wieku pisze, że słyszał w swym rodzinnym mieście zamierzchłe pieśni, nucone ongiś przez starych wieszczów łużyckich o wiecznie wiernej Sprewie i tajemniczych jeziorach hawolskich, gdzie witezie łużyccy w wiecznej chohąście (zapasach) bronią „chat i żon” przed tłuszczą żelaznych niemieckich wydzieraczy.

Opowiada dalej Monachus, że corocznie w rocznicę upadku ostatniego grodu łużyckiego Kopanicy (obok Berlina) Łużyczanie osiadli w Pilźnie w celu ratowania się i doczekania zmiany, wyruszali czółnami w wielkim korowodzie Wisłoką w kierunku zachodnim, niosąc emblematy swych książąt i płótna kultowe, przyczem śpiewali wróżebne dumy swych wieszczów.

Do dnia dzisiejszego zachował się w stronach Pilzna urywek takiej pieśni:

„Płyną Wisłoką czółna płaczących

Sprawnej koniecznie chcą wody,

Bo tu czekają ich woje bez końca,

By w Łużyc ziemie iść ze swobodą

Przyjdą ze Wschodu, bo Wschód ich ukrył

Sami bezpętni, by kościom zdjąć pęta

. . . . . . . . . . . . „

Bezbrzeżny ból patriotów łużyckich zbiegłych na teren Pilzna przed zaborczością niemiecką i tamże wyczekujących na wyparcie niemców wyraża dobitnie przysłowie używane w okolicach Pilzna: „szlocha głęboko jak łużyckie oko”,

Miejska Rada Narodowa w Pilźnie, pielęgnując troskliwie te sławne i stare tradycje miasta czuje się wysoce zaniepokojoną brakiem zdecydowanych posunięć na terenie międzynarodowym odnośnie zapewnienia bohaterskiemu narodowi Łużyczan niepodległości, z tego też powodu skierowała prośbę do Krajowej Rady Narodowej o zaopiekowanie się sprawą wyzwolenia Łużyczan.

======================

Stefan Janusz, zdymisjonowany jezuita, ppor. AK, mgr filozofii, członek Polskiej Partii Socjalistycznej i miłośnik Słowiańszczyzny Zachodniej. W 1946 był Burmistrzem Pilzna koło Dębicy.

Działalność prołużycka

Z pewnym członkiem PPR założył Komitet Przyjaźni Polsko-Łużyckiej, jeden z trzech w Polsce.
Inne w Prudniku (Władysław Hantusz) i Łodzi (prof. Tadeusz Hilarowicz).

Ogłaszał wiele publikacji, np. Łużyce w trumnie pokonanych Niemiec, w: Dziennik Rzeszowski, nr 195 (416), 29.08.1946, s. 2 (W ramach tej więzi występuje również oddziaływanie miasta Pilzna (woj. Rzeszowskie) na utrzymywanie żywiołu łużyckiego. O tym niewygasłym narodzie dziś głucho, chociaż celem drugiej wojny światowej była wolność ciemiężonych); Łużyce – troską zwycięskiego Słowiaństwa, w: Dziennik Rzeszowski, nr 198 (419), 01.09.1946, s. 2; może Przemyskie Związki Zawodowe domagają się niepodległości Łużyc, w: Dziennik Rzeszowski, nr 204 (425), 08.09.1946,
s. 3; Pilzno dla Łużyc, w: Życie Słowiańskie, nr 4-5, kwiecień-maj 1946, s. 159-160.

Adam Puchałka-Zabrzeski, Rozwój ruchu prołużyckiego, w: Dziennik Polski, nr 69, 11.03.1946, s. 3, pisze: Wśród odznaczających się ruchliwością ośrodków prołużyckiego należy wymienić Pilzno, w którym w czerwcu ub. r. powstał Komitet Przyjaźni Pilzneńsko-Łużyckiej. Komitet ten urządza wieczory łużyckie, nawiązuje kontakty z przywódcami łużyckimi oraz utrzymuje łączność z działaczami prołużyckimi w Polsce. Jak więc widzimy, braterska idea wyzwolenia Łużyc znajduje w społeczeństwie polskim coraz większy oddźwięk. (…)

Opinia kombatantów AK o Stefanie Januszu

Artur Wiśniewski, otrzymał pismo Józefa Szczeklika, Prezesa Towarzystwa Przyjaciół Pilzna, 04.07.2000:

Z dużym zaciekawieniem przestudiowałem materiały o Łużyczanach, przesłane mi przez Pana. Rewelacją był już artykuł Stefana Janusza o akcji podejmowanych w Pilźnie na rzecz wolności Łużyczan, zamieszkujących na najdalej wysuniętym skrawku ziemi, słowiańskiej, najdłużej opierającej się naporowi German. Jak wynika z przesłanych mi materiałów, znaleźli się ludzie i miasta, które wspierały i wspierają dążenia Łużyczan do wolności. Do tych miast – jak pisze St. Janusz należało też i Pilzno. Użyczało ono azylu działaczom łużyckim, organizowało wiece, rozwijało akcję propagandową przez wysyłanie apeli do sześciu miast (szkoda, że nie wymienionych z nazwy) o poparcie dążeń Łużyczan do wolności. W Pilźnie też zorganizowane zostało Towarzystwo Przyjaźni Pilzneńsko-Łużyckiej. Pionierem tej działalności był Stefan Janusz, znany tutaj jako zapalony entuzjasta i gorący sympatyk Słowiańszczyzny w tym szczególnie Słowian Zachodnich. Ale znanym też był jako fantasta, przesadzający w swych opisach wielkość różnych zdarzeń. Tak jest i w przedmiotowej sprawie. Nie ma najmniejszych podstaw aby negować opisaną przez Janusza działalność. Jednak stanowczo jest ona mocno przesadzona np. wielkość uczestników wiecu z przedstawicielem Łużyczan. Trudno sobie wyobrazić, aby 2 i pół tysięczne wówczas Pilzno mogło zgromadzić na wiecu tysięczną rzeszę uczestników. Jako burmistrz Pilzna mógł wysłać jakieś apele o wsparcie Łużyczan, mógł też projektować inne przedsięwzięcia, ale ślad o nich zaginął. Nie udało mi się odnaleźć żadnych śladów działalności Janusza a jedynym dowodem na rzekomo powszechne śpiewanie pieśni łużyckich jest tekst pieśni, który załączam (chyba łużycki). Niekwestionowaną tez jest sympatia St. Janusza do Słowian i ich propaganda wśród mieszkańców Pilzna. Ich obrzędowość była szczególnym tematem jego pogadanek. (…)

Pismo Środowiska 5 Pułku Strzelców Konnych AK w Dębicy Światowego Związku Żołnierzy AK, L.dz. 117/Og/2000, 10.07.2000, z danymi książki Antoniego Stańko Gdzie Karpat – progi.
Stefan Janusz piastował szereg funkcji w Komendzie Obwodu AK Dębica i Placówce AK Pilzno.
W maju 1942. rozkazem Inspektoratu awansowany do stopnia podporucznika. Od września 1942.
do lipca 1943. ppor. rez. piech.
Dymin był adiutantem Komendanta Obwodu. Od lutego do września 1944. szef propagandy mówionej Prom. Od sierpnia 1940. do czerwca 1942. Zastępca Komendanta Placówki Pilzno (Pocisk, Piwonia, 64).

W okresie 06.03.1940-06.07.1944. redaktor konspiracyjnego biuletynu Idzie, wydawanego cotygodniowo w 10 egz. wg nasłuchu radiowego.

Uwagi luźne na marginesie

Wzmocnieniem tematu Łużyc, są nazwy Łęki Górne i Łęki Dolne koło Pilzna.

Jeden z hrabiów Tarnowskich miał kontakty i bywał na Łużycach.

Tematem cmentarzy i grodów łużyckich (serbskich) w Polsce zajmował się noblista Czesław Miłosz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: